Tak zwane „głodówki”

Wśród tematów poświęconych prawidłowemu odżywianiu się nie może zabraknąć tematu tzw. „głodówek”. Jeden traktuje je jako mocny środek uzdrawiający (i to jest prawda), inny – jako sposób na regularne oczyszczanie organizmu (to też jest prawda). Największej jednak grupie  ludzi słowo „głodówka” kojarzy się z odchudzaniem i poprawą wyglądu (i to jest niepodważalne – jest taki efekt).

Również prawdą jest to, że stan „niejedzenia” jest jak najbardziej naturalny dla dowolnego żywego organizmu na naszej planecie (komara, lwa czy człowieka). Jedynie na skutek tzw. „cywilizowanego” trybu życia człowiek zaczął  przyzwyczajać się do procedury jedzenia niejako rytuału czy tez rozrywki a nie potrzeby życiowej. Z tej podmiany pojęć i przyzwyczajeń wynikają liczne problemy zdrowotne aktualnej (tzn. z ostatnich kilku tysięcy lat) ludzkości. Jest to tak obszerny temat, że zasługuje on na oddzielny post.

Poniżej  własne  doświadczenia autora dot. głodowania (a raczej prawidłowo mówiąc – okresów „niejedzenia”). Oprócz cotygodniowych 36-godzinnych „suchych głodówek”, które traktować należy raczej jako odpoczynek dla organizmu, niż jakiś zabieg oczyszczająco-leczniczy, autor stosuje co roku długie „głodówki”. Coraz dłuższe. Rok temu pomyślnie przeprowadzona została głodówka o długości 30 dni (z których 5 – „na sucho”, a 25 – na wodzie i ziołach). Biorąc powszechnie używany przelicznik skuteczności (1 dzień „suchej” = 3 dni „na wodzie”) można powiedzieć, że rok temu autor miał 40-dniowy post. Na poniższym  wykresie przedstawiono zmiany wagi ciała (fizycznego  🙂  ) pierwsze 6 dni – to przygotowanie się do głodówki (wówczas waga spadła do 73,7 kg), od 7 do 11 dnia – „sucha” (waga spadła do 65,3 kg), od 12 do 36 dnia – woda i zioła (minimalna waga – 60,9 kg). Wyjście z postu – na rozwodnionych 1:1 świeżo wyciskanych sokach (widać płynny przyrost wagi).

Wykres waga

Wczoraj – 29 lutego 2016 autor rozpoczął kolejny post. W tym roku ma to być 36 dni (z tego 7 – „na sucho”, a 29 – na wodzie i ziołach – według metody Marwy Oganian). Efekt skuteczności równa się 50 dniom postu wodnego. Opis przebiegu głodowania i uaktualniany wykres zmiany wagi wraz z danymi o ciśnieniu krwi i pulsie będą publikowane na bieżąco. Jeśli ktoś będzie miał pytania praktyczne – zapraszam.

 

9 myśli w temacie “Tak zwane „głodówki””

  1. Odpowiadając na pytanie jakie są wymierne korzyści, najlepiej było by zaprosić do zapoznania się z wiedzą ludzi, którzy dokładnie, szczegółowo i fachowo opisali to w swoich książkach
    ( https://zdrowomyslenie.wordpress.com/category/dobre-ksiazki/ ).
    Pokrótce – ja osobiście na podstawie ich wiedzy oraz WŁASNYCH doświadczeń wiem, że głodówka, szczególnie „sucha” rozwiązuje następujące problemy:
    1) ostrych procesów zapalnych,
    2) chronicznych chorób,
    3) rozszczepienia tkanki tłuszczowej, która jest nie tylko pod skórą, ale również (i co najważniejsze) – tłuszczu trzewnego,
    4) pasożytów,
    5) ogólne oczyszczenie tkanek organizmu od złogów i toksyn.
    Oprócz tego udowodniono w warunkach szpitalnych, że sucha głodówka przyspiesza 2-3-krotnie zrastanie się kości przy złamaniu.

    Polubienie

  2. Tak jak opisane powyżej: „… pierwsze 6 dni – to przygotowanie się do głodówki (wówczas waga spadła do 73,7 kg), od 7 do 11 dnia – „sucha” (waga spadła do 65,3 kg), od 12 do 36 dnia – woda i zioła (minimalna waga – 60,9 kg).”

    Polubienie

  3. Witam.
    A skąd wiadomo i gdzie przeprowadzono ekspeymenty że głodówka sucha przyspiesza 2-3 krotnie szybciej zrastanie zlamanych kości ?

    Polubione przez 1 osoba

  4. Złamanie kości zazwyczaj powoduje powstanie obrzęków tkanek miękkich, zapaleniem okostnej oraz ból. Przy suchej głodówce obrzęk i ból znikają maksymalnie szybko. Również sucha głodówka powoduje pojawianie się wysokiej koncentracji biologicznie aktywnych substancji, hormonów, makrofagów, limfocytów oraz immunoglobulinów.
    Opisy pacjentów, którzy stosowali suchą głodówkę podczas leczenia złamania kości spotykałem na łamach raportów rosyjskich lekarzy (jeden z takich aktualnie praktykujących – Sergey Filonow).
    Aktualnie nie mogę podać linków gdyż dowodów sobie nie gromadziłem. Osobiście nie raz doświadczyłem skuteczności przyspieszania procesu wyleczenia się z każdego stanu zapalnego przez stosowanie suchej głodówki, więc uwierzyłem, że ze złamaniem kości podobnie być powinno 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s